zakupy i my

Wiadomo, że musimy robić zakupy, o ile podopieczny jeszcze może chodzić i razem możemy dojechać, bądź pójść i wrzucić do wózka to, co uważamy za słuszne dla gospodarstwa domowego. Także przy okazji kupujemy coś dla siebie i zazwyczaj jest to coś do jedzenia. I tak mamy swoje apetyty, ale trzeba to uzgadniać z seniorem. Ja z kolei jak mogłam robić we własnym zakresie, to patrzyłam za towarem, którego nie znałam. Przez to zjadłam pierwszy raz w życiu ośmiornicę, czy kałamarnicę w gotowym już, małym wydaniu. Na więcej nie było mnie stać, ale co tam, raz się żyje! Muszę powiedzieć, że było fajnie!

Dodaj komentarz