Z tą opieką…

Z opieką jest różnie, kwadratowo i podłużnie. Jest nie raz tak, że jest to praca, jak do rany przyłóż, a czasami są przypadki, że rzucają w nas nożami. Czemu tak się dzieje, to nie wiem, zaintrygujcie mnie i powiedzcie, czy tyłkiem mamy pracować czyszcząc schody. Lubię zjazdy, ale nie takie. Dupsko w końcu boli. Nie mam pojęcia, jak inni ziomale pracują, ale mój podopieczni na szczęście nie rzucają we mnie nożami i zachowują się w miarę normalnie. Psychiatryk nie jest potrzebny, ale codzienność dziebko dobija. No i codzienny grosz do grosza i na końcu zbierze się kokosza. A kokosza do kokoszy i zbierze się słoik groszy.

Dodaj komentarz