Problemy w opiece

Czasami mamy możliwość wpaść jak śliwka w kompot jadąc do pracy jako opiekunka. Jesteśmy wzywani w każdym momencie, bo opiekując się np. mężczyzną, to jego żona cały czas nas obserwuje i kontroluje na każdym kroku. Nawet potrafi obudzić w nocy, bo trzeba wymienić pieluchę. Ok, dla niego to robimy, ale zawsze jesteśmy obserwowani. Czy ktoś miał takie doświadczenia? Zapewne tak, ale chyba się tym nie chwali. Słyszałam także, że jedna z opiekunek miała podopieczną, która wymyślała sobie różne rzeczy: ciepły talerz do obiadu z piekarnika, czy potrawę, której nie znała, albo za mało wyprane ciuchy. To straszne!

Dodaj komentarz