Niemcy

To specyficzny kraj łącznie ze swoimy przywarami, gdzie odczuwa się inność. Wiadomo, niemiecka oszczędność, a nawet chyba sknerstwo. Jeżeli o to chodzi, to ja wychodzę z założenia, że uczyły tego całe pokolenia, a inaczej rzecz biorąc to przechodzi to automatycznie z pokolenia na pokolenie. Podobnie jest u nas, że w zasadzie nawet dziadkowie nas też uczą. Ale będąc opiekunką, widzimy jakieś w sumie podobieństwo, jak to wśród ludzi. Do tego słynny Ordnung niemiecki. Także w zasadzie pomimo trochę innych naleciałości, mamy sposobność poznać zwyczaje i tradycje na miejscu. Jest to bardzo ciekawe. Praca, a jednocześnie poznawanie ludzi tam, gdzie wykonujemy „swoje”, pozwala nam zgłębić charaktery ludzkie.

Opieka

Zostajemy wysłani do pracy jako opiekunowie i po przyjeździe zastanawiamy się: co teraz? Normalka, bo i tak trzeba się dostosować do realiów życia, a rodzina tylko daje nam zdawkowe informacje. Szkoda, bo mielibyśmy całokształt tego, co nas czeka. Nie dziwię się, że niektórzy „klękają” i nie radzą sobie w pracy, bo nacisk rodziny jest wielki i pomimo starań są nastawieni negatywnie. Zastanawiające jest to, czy chcieli kogoś do opieki, czy chcieli mieć służącego, bądź służącą do ich zachcianek. Patrząc z boku, to dochodzimy do wniosku, że w zasadzie najbardziej poszkodowanymi ludźmi są nasi podopieczni, bo nie mogą nic zrobić, choć wiedzą, że to my przy nich pracujemy, a nie ich własna rodzina…. Pomyśleć….

Adolf

Nigdy nie dowiemy się, czy nasz łaskawy oprawca z drugiej wojny światowej był być może po kądzieli Żydem. Może dlatego tak pałał nienawiścią do Żydów, ale to była największa tajemnica III-ej Rzeszy. Sam mówił, że lepiej zamordować kilkaset tysięcy Żydów aniżeli kilku Niemców. Dziwne to, ale i tak pracujemy w Niemczech teraz i opiekujemy się niby to Żydami czasami i jedziemy z tą pracą. Zupełnie to się jakoś poprzestawiało. Okazało się, że nasz Adolfino uwielbiał operę i jako 19-tolatek już stwierdził, że kontakty z komunistami to nie jego bajka. Także zobaczył w pewnym kościele znak, który wykorzystał potem jako sfastykę. Najważniejsze dla niego było, by mówić to, co ludzie chcą usłyszeć. Jak to mu wyszło? Pytanie dla każdego. Szkoda tylko, że Polska była korytarzem do wygranej… I to opieka dla innych?

Titanic

Można się zatopić w pracy. Nie wiem czy wiecie, że sam statek miał 296m , 11 pokładów, mieścił 3,5 tys. ludzi, miał basen 7m głębokości ze słoną wodą podgrzewaną, kort tenisowy i salę gimnastyczną. W sumie były 3 takie statki, ale tylko On był największy. Nie zazdroszczę kapitanowi opieki nad takim parowcem. No bo 46 tys. ton przewieźć to nie lada wyczyn. Tym bardziej, że zderzenie z lodowcem w tak niskiej temperaturze faktycznie dało popalić i doszło jednak do katastrofy. My czasami mamy też taki problem, że niby jedziemy na dobrą Stelle, a potem dowiadujemy się, iż możemy się przejechać. Czyli słowa piosenki:”Zostawcie Titanica” są przerażające i jak w starym dowcipie: Tu nie ma się co zastanawiać, tu trzeba spier…., ale nie tonąć.

Gówniate strony

Są tzw. „gówniane strony internetowe”, na które nawet po tytule nie chcemy wchodzić. Ale chyba lepiej jest raz wejść, zobaczyć i stwierdzić, czy nam się to wszystko podoba, czy nie. Potem już wiadomo po jakiej linii się poruszać, w jakim temacie i czy faktycznie jest to dobra strona, by mieć pewność wyjazdu jako np. opiekunka ludzi starszych. Są paranoiczne strony oferujące wyjazdy, a w sumie diabli wiedzą, czy czasami nie wpadliśmy w pułapkę. Dlatego też warto poszukać nawet ludzi z tej firmy i zapytać, jak firma funkcjonuje i czy czasami nie oszukuje ludzi. Jeżeli mamy takie nawet przeczucie, to odpuśćmy sobie i nie ryzykujmy.

Kapok

Gdy pierwszy raz jedziemy do Niemiec, to się boimy, bo nigdy nie wiadomo, co się stanie. Normalnie jesteśmy rzuceni  bez kapoka na głęboką wodę i mamy ryzyko utopić się w tej robocie, albo wypłynąć na powierzchnię swoją wiedzą i fantazją i w tym momencie ktoś nam rzuca koło ratunkowe. Jest to albo firma, albo rada rodziny z odpowiedzią, jak mamy zachowywać się wobec chorego. Kiedy się denerwuje, kiedy chce o coś prosić lub nawet kiedy ma ochotę z nami pograć w jakąś grę. Ale czasami jesteśmy zupełnie sami i pomimo rozmowy z rodziną i konsultacji zostajemy praktycznie z ręką w nocniku. Wtedy kapok nam się przydaje i spadamy.

Rodzina

Dojeżdżamy na Stelle i wyobrażamy sobie jak sobie poradzimy i czy w ogóle poradzimy. Rodzina nas wita, obmiaruje nas wzrokiem i patrzy, kim jesteśmy. Pierwszy kontakt jest stresowy, ale jak się uśmiechamy i jesteśmy mili, to spokojnie damy sobie radę. Potem się rozpakować i przywitać z podopiecznym czy podopieczną. Rodzina i tak nas będzie obserwować, jak pracujemy. Jeśli pozyskają nasze zaufanie, to czekają nas liczne atrakcje. Np. możemy jechać na jakąś wycieczkę, zwiedzić miasto lub cokolwiek miłego. No gorzej potem, jak w naszej pracy w domu szwendają się jacyś synowie i córki, którzy nam podkradają nasze zapasy dla podopiecznych i znowu rano czekają nas zakupy i podwójna praca…

Wyjazd opiekunki na Święta Bożego Narodzenia

Wyjazd opiekunki na Święta Bożego Narodzenia może być szansą na podjęcie pracy dla wielu Pań szukających zatrudnienia w tym zawodzie. Na Święta Bożego Narodzenia i na Nowy Rok wiele firm szukają osób, które zapełnią lukę i wyjadą do Niemiec. Okazuje się, że tak jak zawsze pod koniec grudnia brakuje chętnych do pracy w opiece w Niemczech. Mam też wiele zapytań od znajomych Pań, pytania brzmią jak zacząć. Zawsze odpowiadam, dzwoń do firm w grudniu, zapewne mają jeszcze wolne miejsca i pilnie potrzebują kogoś do opieki. Nawet w ostatniej chwili firmy szukają chętnych na wyjazd, tak, żeby zapełnić lukę. Chcecie popracować jako opiekunka w Niemczech? Pozostał jeszcze tydzień do Świąt, to ostatni dzwonek, może warto schwycić za słuchawkę i jutro zacząć poszukiwania pracy. Później będzie za późno, może za rok o tej samej porze będzie taka sama sytuacja.

Dzień dobry

Zawsze się tak witamy rano. Dzień dobry, to miłe powitanie z rana. W Niemczech do przedpołudnia mówi się Guten Morgen, ale potem już można mówić ładnie Guten Tag, ale do ludzi na chodniku, albo w sklepie. Chociaż później i najczęściej mówimy po prostu Hallo i każdy wie o co chodzi. Ja spotkałam się w sklepie z tym powitaniem. Przy kasie ekspedientki zawsze witają się słowem Hallo i wtedy to niby takie się wydaje banalne, bo muszą tak mówić, ale po tembrze głosu można wyczuć, czy człowiek wita się z nami szczerze, czy jest malutkim oszustem, bo tak trzeba. Słuchajcie ludzi, bądźcie mili dla nich, to oni będą dla was…

Odwiedziny chłopa

Jesteśmy w pracy przy opiece i zdarza nam się kobietkom, że nasz ukochany pracuje niedaleko. Wtedy mamy sposobność spotkać się w Weekend razem podczas pauzy.  Możemy w ten czas przedstawić swojego chłopa podopiecznemu i powiedzieć, że nie będziemy spać, tylko wychodzimy razem na spacer. Kiedyś tak mi się zdarzyło, że dyskutowaliśmy o tym, że pieniądze leżą na ulicy, tylko trzeba się po nie schylić. Śmieszne było to, że podczas spaceru to powiedziałam, chłop oponował, a ja w tym momencie znalazłam na chodniku jednego centa i co? Udowodniłam jednak, że faktycznie pieniążki sobie leżą i czekają. Śmiechu było co nie miara!