Opieka a ciąża

Moja zmienniczka była w ciąży, kiedy była na Stelli. Sama wyjechała nie wiedząc o tym i sprawa się rypła dopiero na miejscu. Nudności i wymioty męczyły ją ciągle i strasznie się męczyła z tym wszystkim.

Kiedy przyjechałam na zmianę to okazało się, że zobaczyłam obraz nędzy i rozpaczy. Nie wiedziałam, jak ona musiała walczyć, by nawet rodzina się nie zorientowała. No normalnie masakra. Jak my mamy funkcjonować w Niemczech pracując jako opiekunka? Podziwiam takich mężnych ludzi, którzy pomimo swego niespodziewanego złego samopoczucia jednak starają się pracować ponad swoje siły. Takiego obrotu sprawy się nie spodziewałam. Od razu prosiłam, by jak najszybciej pojechała do domu.

Dodaj komentarz