Księżniczka w zamku

Jak pracuję jako opiekunka, to zdarzyć się może w zasadzie każda sytuacja i trzeba odpowiednio zareagować, ale jakoś tak czasami inaczej. Byłam kiedyś na Stelli, gdzie Szefowa, czyli żona podopiecznego zachowywała się jak księżniczka. Cały czas wymagała i jeszcze się czepiała. A zadufanie w sobie przekraczało człowieczeństwo. No bo jak można traktować tak ludzi i nawet własnego męża. Przecież on był po poważnym udarze i próbował jakoś wrócić do formy, a ona zachowywała się, jakby wszyscy mieli koło niej skakać i jej dogadzać pod wszelkim względem. Biedny był ten mąż, a mi było jego żal. A żona zamiast pomóc, to zachowywała się jak królewna. Brzydko.

Dodaj komentarz