Do roboty

Jedziemy często na Stellę i zastanawiamy się, jak przebiegnie opieka? Czasami jesteśmy szybcy i wściekli. Robimy coś, co nam się nie podoba, ale musimy przeżyć i przygotować się na ostrą jazdę. Nigdy nie wiadomo, co nam się zdarzy i jak się czujemy i jak dajemy sobie radę. Jedynie walimy w cynder i próbujemy cokolwiek zrobić. Musimy mieć siłę i moc, by cokolwiek w opiece wykonać. Wykonujemy i kombinujemy, co nam „fabryka”  dała. Działamy tak, bo chyba w sumie musimy. Działać tak, żeby było w porządku i OK, ale musimy zwrócić uwagę, żeby samemu jakoś pracować i sobie jakoś dorobić, albo jakoś wyjść cało…

Dodaj komentarz