Adolf

Nigdy nie dowiemy się, czy nasz łaskawy oprawca z drugiej wojny światowej był być może po kądzieli Żydem. Może dlatego tak pałał nienawiścią do Żydów, ale to była największa tajemnica III-ej Rzeszy. Sam mówił, że lepiej zamordować kilkaset tysięcy Żydów aniżeli kilku Niemców. Dziwne to, ale i tak pracujemy w Niemczech teraz i opiekujemy się niby to Żydami czasami i jedziemy z tą pracą. Zupełnie to się jakoś poprzestawiało. Okazało się, że nasz Adolfino uwielbiał operę i jako 19-tolatek już stwierdził, że kontakty z komunistami to nie jego bajka. Także zobaczył w pewnym kościele znak, który wykorzystał potem jako sfastykę. Najważniejsze dla niego było, by mówić to, co ludzie chcą usłyszeć. Jak to mu wyszło? Pytanie dla każdego. Szkoda tylko, że Polska była korytarzem do wygranej… I to opieka dla innych?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *